O Rodzinie słów kilkaRodzina MamyTępczykowie wczoraj i dzisiajNowiccy wczoraj i dzisiajHusaki osada wojskowaKresy zapraszająStrona Główna

Rodzina mojego Ojca Stanisława Nowickiego
ur.05.05.1924 roku w Husakach k.Połoneczki
zmarł 26.12.1995 r w Nowej Rudzie-Słupcu

Rodzicami Stanisława Nowickiego byli Stanisław Nowicki ur.01.06.1896 w Połoneczce i Helena Kisiel ur.15.04.1898 r. w Chlupiczach. Rodzicami Dziadka Stanisława byli Antoni Nowicki i Emilia z d. Chwoszcz.


Dziadek Stanisław Nowicki miał rodzeństwo Marię, Kazimierza, Nikodema.
Maria przyjechała z Połoneczki do Polski z córką Stanisławą, jej mężem Antonim Sołoduchą i wnukami Staszkiem, Józkiem, Jankiem i Toniem w 1956 roku , osiedlili się w Sycowie woj.dolnośląskie, gdzie do dzisiaj mieszkają jej wnuki i prawnuki .
Kazimierz legionista, osadnik wojskowy został wywieziony z żoną Michaliną z domu Solanko oraz dziećmi Janem i Apolonią na Sybir. W 1942 roku z Armią Andersa wydostali się z Rosji, Janek wstąpił do wojska walczył we Włoszech m.in. pod Monte Cassino , po wojnie dotarł do Anglli. Kazimierz z żoną i córką przez Persję, Tanganikę 11 lipca 1948 roku dotarł do Anglii /port Southampton/,do syna Janka. Mieszkali w obozie przejściowym w Chipping Campden. Tam 14.10.1951 umiera Michalina. Janek i Apolonia założyli rodziny.Apolonia z mężem Zygmuntem Maligiem oraz z ojcem Kazimierzem osiedlili się w Caldecote , tutaj urodziły się dzieci Anna, Jan, Elizabeth, Stephanie, Sophie, Julia i Michael . Jan zamieszkał w Londynie. W 1962 roku Jan z żoną Joan Turner i dziećmi Markiem, Elżbietą i Gabrielą emigrują do Kanady.
Nikodem pozostał w Połoneczce, gdzie mieszkał z żoną Marią z domu Rybałtowską, oraz synem Józkiem, który ożenił się z Janiną Szut, mają dzieci Zofię, Teresę, Stanisława.

Babcia Helena Kisiel. Rodzicami jej byli Antoni i Anna Kisiel zamieszkali w Chlupiczach. Miała rodzeństwo Mikołaja, Szczepana, Eliasz, Marię, Olgę, Hannę, Wierę i Żenię. Byli wyznania prawosławnego, potomkowie mieszkają na Białorusi.

Dziadek Stanisław walczył w legionach w Wojnie o Niepodległość, w 1922 r. nadano mu ziemię w Osadzie wojskowej Husaki k.Połoneczki. 13.05.1923 r. żeni się z Heleną Kisiel córką gospodarza z Chlupicz. Budują dom kryty strzechą, rodzą się kolejno dzieci Stanisław, Władyslaw, Maria, Eleonora, Wanda, Wiktor, Józef, Janina, Edward. W 1936 roku dziadek dokupuje ziemię od sąsiada Z. Wenzla, ma razem ok.30ha. Buduje nowy dom. Dzieci chodzą do szkoły w Jurewiczach. Staszek chodzi do gimnazjum w Nieświeżu. Niestety znowu wybucha wojna, 17 września 1939 roku wchodzą Rosjanie. Rodziny Osadników Wojskowych są prześladowane. W nocy 10 lutego '40 roku Rodziny Osadników Wojskowych dostają pół godziny na spakowanie się, saniami zostają wywiezieni do stacji Horodziej, gdzie czekają na nich wagony bydlęce. Następny przystanek Sybir. Pozostaje najstarszy syn Stanisław, mój Ojciec, ukrywał się u Rodziny, aż do ofensywy Niemców na Rosję. Potem wstąpił do partyzantki .
Podczas drogi na Sybir umiera najmłodszy Edward, ciało jego zostaje na stacji kolejowej Ważega. Po wielotygodniowej podróży koleją, saniami docierają do posiołka Kazkowo, w rejonie Rowdino, obłasti Archangielskiej. 21.06.1941 roku w Wierchopuji urodziła się Emilia Nowicka, najmłodsza córka Stanisława i Heleny Nowickich. W 1942 roku Rodzinę Nowickich przesiedlono do Ust-Szonaszy. W 1944 roku do obłasti Saratowskiej, do kołchozu Sosnówka, skąd w marcu 1946 roku wyjechali do Polski. 21 kwietnia 1946 roku dotarli do Dusznik Zdroju, gdzie zamieszkali najpierw na ulicy Słowackiego a później Dworcowej. W Dusznikach spotkali się ze Stanisławem moim Ojcem, który walczył w II Armii Wojska Polskiego, był saperem.
Dzieci chodzą do szkoły, starsi pracują. W miarę dorastania zakładają własne Rodziny, niektórzy wyjeżdżają. W Dusznikach pozostali Maria, Janina i Wiktor.

Wspomnienia Ojca Naszego Stanisława :
" Był 5 maja 1924 roku gdy na świat przyszedłem z matki Heleny z domu Kisiel i ojca Stanisława Nowickiego byłego legionisty , który za udział w walkach o niepodległą i wolną Polskę w Legionach Piłsudskiego - otrzymał działkę rolniczą w osadzie Husaki między Małymi Żuchowiczami, Jurewiczami , Sieramowiczami , Repiczami i Chlupiczami - gdzie urodziła się wychowała nad rzeką matka Helena Kisiel . Ojciec jej Antoni Kisiel był wzorowym gospodarzem na owe czasy , lubił hodować zarodowe klacze i ogiery, konie były drogie i na tym nieźle wychodził ,. Co roku na Mikołaja tj. 6 grudnia w Mirze odbywał się wielki kiermasz , nie brakowało kupców zagranicznych - z Anglii , Francji , Niemiec i USA . Rodzice matki Anna i Antoni mieli dość dużą rodzinę - Mikołaja , Szczepana i Eliasza oraz Olga , Maria , Anna , Żenia , Wiera i Helena moja matka . Rodzice ojca Emilia i Antoni Nowiccy mieli rodzinę , która składała się z 4 osób Maria , Kazimierz , Nikodem i Stanisław mój ojciec . Była to rodzina gospodarująca na 3 morgach ziemi , mieli swój dom i dobrze utrzymany ogród - jabłonie , grusz , śliwki , wiśnie , czereśnie i maliny . Rodzice ojca mieszkali w Połoneczce w samym rynku koło krzyża , dom był zadbany wewnątrz i na zewnątrz . Kazimierz brat ojca który był w Armii Hallera , również otrzymał działkę osadniczą w osadzie Ułanowszczyzna , miał dwoje dzieci Janka i Apolonię . Nikodem był do 1920 roku w Rosji , gdy wrócił zastał na gospodarstwie tylko dziadka Antoniego . W Połoneczce nazywano go "bolszewikiem" , był żonaty z Marią Rybałtowską z Iszkołdzi , mieli syna Józefa "jedynaka" . Maria siostra ojca wyszła za mąż za Franciszka Nowickiego , mieszkali w Juryzdyce k. Połoneczki , mieli jedną córkę Stasię . Kilka słów o rodzinie matki tj. Kisielach , rodzice Anna i Antoni mieli 3 synów i 6 córek , syn Mikołaj brał czynny udział w Rewolucji Październikowej , współpracował m.inn. z Dzierżyńskim i pozostał w Rosji , Szczepan gospodarzył na ojcowiźnie w Chlupiczach , Eliasz odbył służbę w Wojsku Polskim, powrócił na gospodarstwo w Chlupiczach , został zaproszony na wesele , gdzie doszło do sprzeczki o dziewczynę , ugodzony nożem w serce nad rzeką k. młyna w Chlupiczach , zmarł na miejscu . Wszystkie córki wydały się za mąż , Maria Bawdziej , Olga Dzwonko ,Hanna Szyszko , Wiera Kalita , Helena Nowicka - matka moja i Żenia Burak . Powodziło się im wszystkim nieźle , za wyjątkiem Hanny , która miała dużą rodzinę bo aż 10 dzieci i Olgi , która nie miała w ogóle dzieci . Do kościoła jechaliśmy końmi całą rodziną , parafia znajdowała się w Połoneczce , kościółek drewniany , bardzo zadbany , ogrodzony dookoła . Cmentarz położony na wzgórzu , oddalony ok. 2 km był zaniedbany , bo porośnięty drzewami - sosny, brzozy, kasztany, leszczyna, bzy i świerki . Na cmentarzu tym spoczywają Babcia Emilia , Dziadek Antoni , również sąsiedzi z Husak Państwo Skokowscy - Donat i Amelia ,moje rodzeństwo brat Piotr i siostra Apolonia , którzy zmarli w Husakach w wieku dziecięcym na zapalenie płuc . Rodzice Helena i Stanisław Nowiccy pracowali na swej działce 19 ha, w tym 5 ha łąki , która leżała koło traktu Stołpce - Baranowicz , z jednej strony strumyk o szerokości 1,5 m a w niektórych i 2,5 m , który płynął ze wsi Jurewicze przez osadę Husaki i wpadał do rzeki biegnącej od Połoneczki do Chlupicz a dalej wpadała do rzeki Uszy i dalej do Niemna . W dzieciństwie często bywałem na łące, która obfitowała w różne kwiaty , biegałem zawrócić krowę lub cielaka by nie wchodziły na łąki sąsiadów . Obok strumyka wybijały wspaniale czyste i chłodne źródła wody , my jako dzieci piliśmy ją nabierając w swoje małe dłonie . W czasie pasienia krów spotykaliśmy się z dziećmi sąsiadów z Husak m.inn. Urbana, Witkowskiego , Sudnika , graliśmy w klasy, czuczkę i świnię , skakaliśmy na skakankach , graliśmy w dwa ognie , bawiliśmy się w chowanego i wojsko .Wczesną wiosną zbieraliśmy kwiaty takie jak bazie i kaczeńce , jesienią zbieraliśmy orzechy, żołędzie i kasztany z których robiliśmy klej . Nigdy nie zapomnę jaką uciechą było jesienne pieczenie ziemniaków , które były złociste , chrupiące i bardzo , bardzo smaczne . Do późnej jesieni , często do pierwszych śniegów paśliśmy bydło i konie , dopiero wtedy zabierało się bydło do obór a konie do stajni . Lubiliśmy jeździć na koniach na oklep, bez siodła , konie były bardzo łaskawe dla małych dzieci . Jeden koń nazywał się "Wacek" , lubił bawić się z dziećmi , przychodził do domu po cukier który jadł mi z ręki . Wacek miał czarną grzywę i ogon sięgający niemal do ziemi oraz białe pęciny . Klacze Maszka i Janka nie były tak przyjaźnie nastawione do dzieci , ale były za to dobrymi matkami zarodowymi . Okres chłopięcej przyjaźni z końmi i małymi cielętami , skończył się z czasem pójścia do szkoły w odległych 2,5 km Jurewiczach , mieściła się w domu gospodarza , nauczycielami byli Pan Pogorzelski i jego żona . Szkoła posiadała 2 sale lekcyjne , w których mieściły się 4 klasy dzieci uczących się na zmiany . Droga do szkoły prowadziła polnymi drogami , w Husakach koło Skokowskiego , Sudnika , Dudzica , Ćwirka i Czemarmazowicza- sołtysa osady Husaki , przechodziliśmy przez strumyk , który płynął przez całą osadę , niemal nie zamarzał przez całą zimę , pomimo panujących ponad 20 stopniowych mrozów . Ale gdy zamarzał z kawałka drewna strugało się łyżwę , którą uzupełniałem dwoma drutami by miały lepszy ślizg , na jednej nodze potrafiłem jechać nawet i 200 m, to była wspaniała frajda . Po powrocie ze szkoły mama czekała z ciepłym obiadem , który trzymała w piecu chlebowym , często był to kapuśniaczek, grochowa, barszcz czerwony lub krupniczek , do których wracałem często pamięcią będąc na froncie w czasie wojny. Najlepszą jednak potrawą była matczyna potrawka z podrobów drobiowych , zapiekany makaron lub babka z ziemniaków , pycha . Codziennie Mama wołała : - Stasiu chodź, zjedz kożuszek z mleka . Które codziennie rano było gotowane zaraz po dojeniu krów . Ojciec mój można powiedzieć , był wzorowym gospodarzem na owe czasy , nie schodził ze stanu 20 krów dojnych , oprócz tego jałówki i cielęta własnego wychowu . Miał piękne sztuki , które dawały tłuste mleko , z którego wyrabialiśmy bardzo smaczne masło , które ojciec 2 razy w tygodniu w pół kilogramowych osełkach woził do Mira - miasteczka odległego 17 km od Husak . W czasie ferii lub wakacji bardzo lubiłem z tatą jeździć do Mira . Trzymaliśmy też świnie , głównie na potrzeby rodziny . Np. na święta zabijało się dwa wieprze , które ważyły po 6-7 pudów każdy , następnie opalano je słomą , wyroby robił ojciec sam , boczki , szynki i kiełbasy wędziliśmy w wędzarni opalanej drewnem owocowym i jałowcem . Później wieszaliśmy je na strychu w specjalnie zrobionej szafie , gdzie nie miały dostępu muchy . W artykuły spożywcze zaopatrywaliśmy się w Żuchowiczach, Jurewiczach lub Połoneczce położonych od Husak 3-5 km , jechało się koniem lub rowerem . Jednego razu wysłano mnie po wódkę do Połoneczki na rowerze , ponieważ w tym dniu kończyli kosić siano , kupiłem 2 litry , w Sieramowiczach jeden litr wysunął się z torby i upadł na bruk , rozbijając się w drobny mak, pozostała tylko plama . Ojciec nakrzyczał na mnie , dał 5 zł i kazał jechać i przywieźć wódkę , ponieważ było 20 kosiarzy , którym obiecał postawić wódkę do kolacji gdy skończą kosić , a słowa lubił dotrzymywać . Pogoda dopisała przez kilka dni , więc siano wysuszono i zwieziono do stodoły , co zapewniało paszę dla bydła i koni na całą zimę . Dodatkowo skarmialiśmy słomę , a była owsiana, pszenna i jęczmienna jak również mieszankę peluszki z owsem i koniczyną . Na noc i w południe dawało się też sieczkę z ziemniakami lub burakami pastewnymi , miałem też obowiązek codziennie wyprowadzać krowy i konie na podwórze do pojenia , gdzie znajdowała się studnia na 8 kręgów a obok znajdowało się 5 metrowe koryto do którego nalewałem wodę wyciąganą ze studni za pomocą kołowrotu , trzeba było wyciągnąć i 100 wiader . Mróz siarczysty i mokre rękawice przymarzały do korby kołowrotu, ciężka to była praca . Latem pasłem krowy , często do zachodu słońca a po przypędzeniu krów z pastwiska pomagałem przy dojeniu , miałem przydzielone 2 krowy , oprócz mnie krowy doili Żenia, Saszka i Mama , mleko po udoju wlewaliśmy do baniek przecedzając przez płótno , a następnie przepuszczaliśmy przez centryfugę celem oddzielenia śmietany , którą zlewaliśmy do czystych emaliowanych naczyń . Co dwa dni robiliśmy z mleka masło , a mlekiem chudym poiliśmy cielęta i prosięta . Kiedy były duże mrozy , poniżej - 20 stopni zimna do szkoły dzieci dowożono sankami , kolejno Rodzice a to Panowie Teofil Witkowski, Teodor Hołowenko, Józef Sudnik, Wiktor Dudzic , Kazimierz Zimiński oraz nasz Tato Stanisław Nowicki. Zaspy śnieżne sięgały nieraz 2 metrów a my jak to dzieci cieszyliśmy się bardzo jak nas odwożono sankami, bo do szkoły w Jurewiczach mieliśmy 3 km a do Połoneczki aż 6 km , do tego po polnych drogach , które były zasypane śniegiem w zimie oraz mokre i błotniste jesienią i wczesną wiosną . Rodzice nasi bardzo dużą wagę przywiązywali do nauki , z tego też powodu często byłem kontrolowany przez Ojca czy właściwie odrobiłem lekcje . Również pasąc krowy często brałem ze sobą książkę . Pamiętam okres zbliżania się Świąt Bożego Narodzenia , Ojciec wiózł do młyna pszenicę aby zmielić ją na mąkę , następnie zabijano 2 świnie i cielaka , w celu przygotowania wyrobów na święta a to kaszanki, salcesonu, kiełbas , baleronów, polędwic i szynek i obowiązkowo na święta zimne nogi . Ojciec z młyna zawsze przywoził kaszę jęczmienną na kutię , mak był swój , orzechy laskowe zbieraliśmy sami , orzechy włoskie Ojciec kupował na targu w Mirze . Rodzice jak i inni osadnicy byli członkami Spółdzielni "Społem" w Żuchowiczach , gdzie dokonywaliśmy zakupów artykułów spożywczych i przemysłowych . Zawsze na Gwiazdkę otrzymywaliśmy paczkę ok. 6 kg samych słodyczy jak to była radość i uciecha dla nas dzieci , Wigilia rozpoczynała się po obrządzeniu zwierząt i ukazaniu się pierwszej gwiazdy na niebie , którą wypatrywaliśmy z niecierpliwością . Na środku izby stołowej stał stół przykryty śnieżnobiałym obrusem, pod którym było najlepsze pachnące tegoroczne sianko a obok stała wysoka pod sufit , przystrojona choinka . Na stole leży opłatek , tradycyjne potrawy m.in. smażony karp, kutia, barszcz z uszkami czy pierogi z kapustą i grzybami , Rodzice nie zapomnieli również o dodatkowym, pustym nakryciu dla zbłąkanego wędrowca . Wszyscy jesteśmy przy stole , czekamy na Ojca , który przynosi ze stodoły najlepsze wybrane kłosy jęczmienia, owsa, pszenicy i żyta , które stawia na końcu stołu , wstajemy ... Długo jeszcze w tę magiczną Wigilijną Noc 1938 roku słychać było słowa Kolędy w domach osadników w Osadzie Husaki , to była ostatnia taka "Cicha Noc" na Kresach ... "

Stanisław Nowicki KWK Słupiec

Ojciec Stanisław Nowicki i jego wspomnienia o Husakach
Dziadek Stanisław Nowicki

Dziadek Stanisław Nowicki
Jan Nowicki w Armii Andersa

Jan Nowicki w Armii Andersa
Stanisław Nowicki w II Armii Wojska Polskiego

Stanisław Nowicki w II Armii Wojska Polskiego
Stanisław Nowicki 1945

kpr Stanisław Nowicki wśród towarzyszy bronii , w środku d-ca Jan Gajewoj 1945 rok
Stanisław Nowicki książeczka wojskowa

Książeczka Wojskowa Stanisława Nowickiego
Rejonowa Komisja Uzupełnień w Kłodzku 1949
Stanisław Nowicki 1987

V Krajowy Kongres Zbowid Warszawa Sala Kongresowa 8-9 maj 1974 rok
Stanisław Nowicki delegat z województwa wrocławskiego
Stanisław Nowicki 1987

Opowieści wojenne Stanisława Nowickiego
Szkoła Podstawowa nr 7 w Słupcu klasa Vc 12 październik 1986 rok
Stanisław Nowicki i Koledzy

Stanisłw Nowicki z Kolegami Zbowidowcami w Słupcu 1976 rok
stoją od lewej Stanisław Kaczanowicz, Zdzisław Bartnik,
siedzą Eugeniusz Krekora, Stanisław Nowicki, Władysław Łomnicki
Spis Rodzinny

Spis urodzonych i zmarłych z Rodziny Stanisława Nowickiego , sporządził na Syberii Stanisław Nowicki
Husaki Rodzina Stanisław i Heleny Nowickich oraz Zygmunt Wenzel - lato 1937 rok

Husaki Rodzina Stanisława i Heleny Nowickich oraz Zygmunt Wenzel - lato 1937 rok
Husaki Rodzina Stanisława i Heleny Nowickich lato 1935

Husaki Rodzina Stanisława i Heleny Nowickich lato 1935
leżą od lewej Władek i Staszek
w środku Lonia, Ziutek na kolanach babci Anny Kisiel, Witek na kolanach ojca Stanisława , Wanda, Marysia
z tyłu stoją służąca Żenia, parobek Stefan i Helena Nowicka
Antoni Nowicki z dziećmi i wnukami Połoneczka 1934 rok

Antoni Nowicki z dziećmi i wnukami Połoneczka 1934 rok
z lewej od góry Stanisława, Stanisław z Wandą na ręku, Nikodem
w środku Helena, Maria, Antoni, Michalina
u dołu Marysia, Staszek, Władek, Józek, Lonia, Janek, Polcia
Komunia Władka

I Komunia Święta Władka Nowickiego
Połoneczka 15 sierpień 1936
Komunia Marysi

I Komunia Święta Marysi Nowickiej
Połoneczka 15 sierpień 1938
Kochany Bracie

List na front do Staszka
Sosnówka 14 maj 1945
Kochany Bracie

Kochany Stasiu... Ziutek
Sosnówka 14 maj 1945
marzec 1946

Wagon nr 354407 Spis Rodzin wygnańców powracających z Syberii
marzec 1946 , sporządził Stanisław Nowicki
Stanisław Nowicki

Stanisław Nowicki Duszniki Zdrój 1952 rok
Już w Polsce

Wniosek o przyznanie prawa własności
Duszniki Zdrój 25 luty 1947
Już w Polsce

Duszniki Zdrój jeszcze na ulicy Słowackiego 55
już niedługo przenosiny na ulicę Dworcową 19
Akt Nadania

Stanisław Nowicki osadnik na Ziemiach Odzyskanych , w Husakach było tych hektarów trochę więcej ...
Rodzina Stanisława i Heleny Nowickich Duszniki Zdrój 1948 rok

Rodzina Stanisława i Heleny Nowickich Duszniki Zdrój 1948 rok
od dołu z lewej Ziutek, Marysia, mama Helena, Mila, tato Stanisław, Jasia
u góry Witek, Wanda, Władek, Lonia, Stach
Rodzina Stanisława i Heleny Nowickich Ronów k. Dusznik Zdroju czerwiec 1950 rok

Rodzina Stanisława i Heleny Nowickich Ronów k. Dusznik Zdroju czerwiec 1950 rok
/koło Mili Lena Krakowska sąsiadka z Dusznik/
Stanisław Nowicki

Stanisław Nowicki Dworzec PKP Duszniki Zdrój lata 50-te ub. wieku
Dziadek woził kuracjuszy m.inn. ze Stacji do Zdroju
Stanisław Nowicki

Rodzina Nowickich Duszniki Zdrój 1954 rok
siedzą od lewej: Jadwiga z Andrzejem, Franciszka Wawryk/macocha/, Dziadek Stanisław Nowicki z Elą, Maria /żona Władka/ z Leszkiem
stoją: Staszek, Jasia, Mila, Ziutek, Wanda, Witek, Władek
Kazimierz Nowicki

Kazimierz Nowicki Anglia 1950 rok
Kochani Nasi

List Polci do Dusznik Zdroju
Tengeru 1 wrzesień 1947
Tanger 1.IX.47

Kochający Was Kazimierz,Michalina i Polcia
Tengeru 1 wrzesień 1947
Kazimierz, Michalina, Apolonia Nowiccy Tanganika 1947 rok

Kazimierz, Michalina, Apolonia Nowiccy
Tanganika 1947 rok
Kazimierz, Michalina, Apolonia, Jan Nowiccy Anglia 1950 rok

Kazimierz, Michalina, Apolonia, Jan Nowiccy
Anglia 1950 rok
Apolonia Nowicka i Zygmunt Malig ślub Anglia 1952 rok, po lewej Jan Nowicki

Apolonia Nowicka i Zygmunt Malig ślub Anglia 1952 rok, po lewej Jan Nowicki
Spotkanie po latach Maria, Nikodem, Stanisław Nowiccy Połoneczka 1956 rok

Spotkanie po latach Maria, Nikodem, Stanisław Nowiccy Połoneczka 1956 rok
było to niedługo przed wyjazdem Marii Nowickiej i Stasi Sołoduchy z Rodziną do Polski, do Sycowa
siedzą od lewej Maria Nowicka z d.Rybałtowska, Nikodem Nowicki, Tonio Sołoducha, Maria Nowicka, stanisław Nowicki
stoją Janek Sołoducha, Piotr Rybałtowski/brat Marii/, Janina Nowicka z d.Szut, Józef Nowicki, Stanisława Sołoducha z d.Nowicka, Józek Sołoducha
Nikodem i Maria Nowiccy oraz ich syn Józek

Maria i Nikodem Nowiccy z synem Józkiem Połoneczka lata 30-te
Nikodem i Maria Nowiccy oraz ich syn Józef z żoną Janiną

Nikodem i Maria Nowiccy oraz ich syn Józef z żoną Janiną
Józef z żoną Janiną

Ślub Józefa Nowickiego z Janiną Szut
Połoneczka kwiecień 1955
Barbara Wisińska i Jan Sołoducha

Barbara Wisińska i Jan Sołoducha
ślub Syców 1968 rok
Krystyna Raczkowskai i Józef Sołoducha

Krystyna Raczkowska i Józef Sołoducha
ślub Syców 9.07.1970 rok
Rodzina Stanisławy i Antoniego Sołoduchy Ślub Józefa Sołoduchy i Krystyny Raczkowskiej Syców 9.07.1970 rok

Rodzina Stanisławy i Antoniego Sołoduchy
Ślub Józefa Sołoduchy i Krystyny Raczkowskiej Syców 9.07.1970 rok
stoją od lewej Antoni Sołoducha, Krystyna i Jan Sołoducha, Stanisław Raczkowski /brat Krystyny/,
Ewa i Stanisław Sołoducha, Janina Raczkowska /siostra Krystyny/, Renia Solanko
u dołu Konstanty i Bronisława Raczkowscy /rodzice Krystyny/, Krystyna i Józek , Stanisława i Antoni Sołoduchowie /rodzice Józka/
Stanisław Sołoducha z córką Kasią Wrocław 1970 rok

Stanisław Sołoducha z córką Kasią
Wrocław 1970 rok
 Kasią z synami

Katarzyna Sołoducha-Brandenburg z Gijsem i Robertem
Święta 2001 rok
Elżbieta Froń i Antoni Sołoducha

Elżbieta Froń i Antoni Sołoducha
ślub Syców 18.10.1980 rok
Elżbieta Froń i Antoni Sołoducha

Elżbieta i Antoni Sołoduchowie z dziećmi
Syców 10.11.1994 rok roczek Piotrusia
Rodzina Stanisławy  Sołoduchy komunia Michała Sołoduchy  Syców 1985

Rodzina Stanisławy Sołoduchy
I Komunia Święta Michała Sołoduchy Syców 1985